
2024/11/12
Zakażenie szpitalne to temat budzący spore emocje wśród pacjentów. Sytuacja, w której pacjent korzystający ze świadczeń zdrowotnych zostaje zainfekowany drobnoustrojem chorobotwórczym w miejscu, które powinno być dla niego bezpieczne jest czymś, co nie powinno się mieć miejsca. Również konsekwencje zainfekowania groźnym wirusem czy bakterią mogą być poważne -wydłużenie leczenia, długofalowe pogorszenie zdrowia, sepsę, a nawet śmierć. W dzisiejszym wpisie przybliżę tematykę zakażeń szpitalnych – jakie zakażenia można uznać za szpitalne zgodnie z ustawową definicją, w jaki sposób dochodzić roszczeń z nimi związanych oraz jakiej wysokości zadośćuczynienia można się spodziewać.
Mówiąc w dużym uproszczeniu – zakażenie szpitalne to sytuacja, w której w czasie pobytu w szpitalu rozwinie się zakażenie, które przed hospitalizacją u pacjenta nie występowało. O zakażeniu szpitalnym mówi się zarówno w sytuacji, w której u pacjenta wykryto tzw. bakterię szpitalną, czyli zazwyczaj jest to bakteria, która wykazuje odporność na popularne antybiotyki, ale również wtedy, gdy np. dochodzi do ropnego zakażenia rany pooperacyjnej bakterią wchodzącą w skład naturalnej flory bakteryjnej człowieka wskutek niezastosowania przez lekarzy należytej profilaktyki w związku z zabiegiem.
W praktyce wykazanie wystąpienia zakażenia szpitalnego nie jest łatwe. Przede wszystkim konieczne jest udowodnienie, że do zakażenia faktycznie doszło w szpitalu oraz że zakażenie wynika z nieprawidłowości w postępowaniu personelu medycznego. Ciężar udowodnienia winy lekarzy, pielęgniarek czy innego personelu szpitala leży po stronie pacjenta, który jest słabszą stroną postępowania i zazwyczaj nie wie, na którym etapie mogło dojść do skażenia go drobnoustrojem chorobotwórczym. Dlatego sądy orzekające w sprawach zakażeń szpitalnych doszły do wniosku, że nie można stawiać pacjentowi nierealnego wymogu dokładnego udowodnienia w jakim momencie i jaką drogą jego organizm został zainfekowany. W związku z tym sądy korzystają z domniemania faktycznego, które w dużym uproszczeniu sprowadza się do tego, że jeżeli choroba rozwinęła się w szpitalu lub krótko po jego opuszczeniu, nie można wskazać innych zdarzeń, które mogłyby doprowadzić do zakażenia pacjenta, a nadto biegli potwierdzą wystąpienie nieprawidłowości w zakresie profilaktyki zakażeń pacjenta, to szpital powinien ponieść odpowiedzialność za zakażenie szpitalne.
O tym, czy do zainfekowania pacjenta doszło w podmiocie leczniczym wskutek zaniedbań personelu, sądu decyduje na podstawie takich dowodów, jak:
Podstawowym dowodem, który pozwala na ustalenie, czy w danym przypadku doszło do wystąpienia zakażenia szpitalnego jest opinia biegłego z zakresu mikrobiologii. Zadaniem biegłego jest ustalenie, w oparciu o inne dowody zebrane w sprawie, w jaki sposób mogło dojść do zainfekowania pacjenta i czy personel medyczny dochował należytej staranności aby ustrzec pacjenta przed rozwojem zakażenia, jak również czy po jego stwierdzeniu, pacjent był należycie leczony.
Wysokość zadośćuczynienia przyznawanego za zakażenie szpitalne zależy od wielu czynników – m.in. od rodzaju zakażenia, czasu jego wykrycia, choroby jaką spowodowało, długości i bolesności jego leczenia oraz jego skutków. Sądy oceniają każdą sprawę indywidualnie, w związku z tym inne wyroki w podobnych sprawach mogą jedynie służyć jako wskazówka, jakiej kwoty można dochodzić.
I tak, w wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 5 lutego 2018 r., (II C 893/17) sąd uznał za odpowiednie zadośćuczynienie w wysokości 20 000 zł. W tej sprawie doszło u pacjentki do zakażenia bakterią E. coli w czasie leczenia szpitalnego w związku z zabiegiem ortopedycznym. Zakażenie zostało jednak niezwłocznie rozpoznane i wyleczone bez powikłań.
W innym wyroku, Sąd Apelacyjny w Łodzi (I ACa 1570/13) utrzymał zasądzoną przez sąd pierwszej instancji kwotę 45 000 zł zadośćuczynienia dla pacjenta, który został zakażony gronkowcem złocistym. Do zakażenia, wedle ustaleń sądu, doszło w związku z zabiegiem wykonanym w szpitalu, a samo zakażenie doprowadziło do wydłużenia leczenia oraz konieczności przeprowadzenia kolejnego zabiegu.
Natomiast Sąd Apelacyjny w Krakowie, w wyroku z 21 października 2015 r., (I ACa 632/15) zasądził aż 150 000 zł zadośćuczynienia. W tej sprawie pacjent był wielokrotnie hospitalizowany w tym samym szpitalu w związku ze stwierdzonym przewlekłym zapaleniem kości. Podczas jednej z hospitalizacji doszło do zakażenia pacjenta m.in. gronkowcem złocistym. Powołany w sprawie biegły stwierdził, że zakażenie doprowadziło do konieczności przeprowadzenia leczenia zarówno farmakologicznego jak i chirurgicznego. Ostatecznie pacjent został wyleczony, jednak proces leczenia i rehabilitacji był znacznie wydłużony, i wiązał się dla powoda ze znacznym cierpieniem.
Zadośćuczynienie w wysokości 200 000 zł otrzymał małoletni powód w sprawie rozpatrywanej przez Sąd Najwyższy (wyrok z 7 października 2020 r., V CSK 546/18). W ocenie sądu małoletni powód jako noworodek został zakażony gronkowcem szpitalnym, który doprowadził do sepsy. Powód przeszedł długie leczenie zakażenia, jednak nigdy nie wyzdrowiał całkowicie – wskutek zakażenia rozwinęła się u niego padaczka, niedosłuch oraz niepełnosprawność ruchowa. O wysokości zadośćuczynienia zadecydował fakt, iż powód ze zdrowego dziecka stał się osobą trwale niepełnosprawną.
Podstawa prawna:
Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi
Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta
Kodeks postępowania cywilnego
Zapoznaj się z notą prawną.
Każda sprawa jest inna, a diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego mój blog zwiera jedynie ogóle informacje dotyczące prawa i tematów pokrewnych. Nie zawiera natomiast porad prawnych, opinii prawnych czy wiążącej wykładni prawa, przez co wpisy na moim blogu nie mogą stanowić podstawy do podejmowania decyzji w konkretnych sytuacjach. W związku z tym Aleksandra Zbroja Kancelaria Radcy Prawnego w Krakowie nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje związane z zastosowaniem treści zamieszczonych na blogu w praktyce.
Proszę również pamiętać, że wpisy są oparte o przepisy obowiązujące w chwili ich publikowania. Dlatego jeśli czytają je Państwo później istnieje ryzyko, że przepisy mogły ulec zmianie.
Jeśli mają Państwo wątpliwości odnośnie do swojej sprawy, nie wiedzą jaką podjąć decyzję, zachęcam do skontaktowania się ze mną przez formularz widniejący na stronie lub telefonicznie.

Radca Prawny Aleksandra Zbroja
Kancelaria Radcy Prawnego
Telefon:
501 700 275
Adres e-mail:
a.zbroja@kancelariazbroja.pl